Bezcenna lekcja futsalu

19 Nov 2017

                W 8 kolejce Futsal Ekstraklasy zespołowi MOKS-u ,,Słoneczny Stok” Białystok przyszło się zmierzyć z mistrzem Polski – Rekordem Bielsko – Białą. Okazał się to zdecydowanie najcięższy mecz dla ,,Słonecznych’’ spośród dotychczasowych, które rozegrali. Rekordziści zaprezentowali futsal na najwyższym poziomie, wygrywając w Białymstoku 9:2, i udowodnili tym samym, że w tym sezonie będzie niezwykle ciężko się do nich zbliżyć poziomem sportowym, którejkolwiek z drużyn występujących w Futsal Ekstraklasie.

          Początek meczu wyglądał nieźle w wykonaniu ,,Słonecznych’’. Rozpoczęli oni z wielkim animuszem  i stworzyli sobie kilka sytuacji podbramkowych, przy których kunsztem bramkarskim popisywał się kilkukrotnie Bartłomiej Nawrat. Bramkarz reprezentacji Polski był bezbłędny. ,,Rekordziści’’ jednak  z każdą kolejną minutą rozkręcali się w tym pojedynku, jednak białostoczanie zachowywali dużą czujność w obronie aż do feralnej 7 minuty spotkania, kiedy to po koszmarnym błędzie Krzysztofa Kożuszkiewicza i stracie piłki w środku boiska dwóch graczy Rekordu popędziło w kierunku bramki rywala mając przed sobą tylko Jendruczka. Mistrzowie Polski ze stoickim spokojem sfinalizowali tę akcję, a na listę strzelców wpisał się Michal Seidler.Oszołomieni gospodarze nie zdążyli jeszcze zapomnieć o tej akcji,  a już po chwili ponownie musieli wyciągać piłkę z siatki, gdyż w 8 minucie drugą swoją bramkę zdobył Seidler. Czarę goryczy przelał Rafał Franz, zdobywając w 13 minucie trzeciego gola. Od tego momentu bielszczanie zdominowali wydarzenia na boisku, dokładając jeszcze dwa gole w pierwszej odsłonie autorstwa Franza i Oleksandra Bondara. Wynik do przerwy brzmiał 0:5, i trudno było przypuszczać po dotychczasowych wynikach gości, że wypuszczą oni z rąk zwycięstwo.

                   W drugiej połowie emocje trochę opadły, a Rekord Bielsko – Biała nie musiał już grać z taką intensywnością. Coraz częściej ,,Słonecznych” wspomagał z przodu Norbert Jendruczek, który pomimo wszystkich straconych goli rozgrywał dzisiejszego wieczoru naprawdę dobre zawody, i poza grą w polu, co jest jego wielkim atutem dwoił się i troił broniąc wiele groźnych uderzeń graczy z Bielska – Białej. W 24 minucie nie dał jednak rady, i kolejnego gola dla Rekordu dołożył Oleksandr Bondar, a w 32 minucie nie zdążył wrócić i rezerwowy bramkarz Michał Kałuża zdobył siódmego gola spod własnej bramki.

                    Gospodarze walczyli do końca o choćby honorowe trafienie, i w końcu udało im się trochę podreperować wynik za sprawą Marcina Firańczyka i Mateusza Lisowskiego. Szczególnie ten drugi zasłużył dziś na swoją bramkę, gdyż stworzył sobie wiele dogodnych sytuacji, ale nie potrafił pokonać doskonale dysponowanych golkiperów z Bielska – Białej. Ostatnie słowo należało jednak do ,,Rekordzistów”, którzy dwukrotnie jeszcze ukąsili zespół MOKS-u, za sprawą Rafała Franza i Kamila Surmiaka.

         Ten mecz pokazał, że Rekord jest na innym poziomie w tej klasie rozgrywkowej, ale jak już się czegoś uczyć, to od najlepszych.

Słoneczny Stok Białystok - Rekord Bielsko-Biała 2:9 (0:5) 

Bramki: Marcin Firańczyk 38', Adrian Citko 39' - Michał Seidler 7', 8', Rafał Franz 13', 19', 39', Oleksandr Bondar 20', 24', Michał Kałuża 32', Kamil Surmiak 40'

 

 

 

Udostępnij na facebooku
Please reload