Wreszcie zwycięstwo w Białymstoku

2 Dec 2017

                    No i doczekaliśmy się pierwszego w historii występów w ekstraklasie zwycięstwa futsalistów na parkiecie w Białymstoku. W 10 kolejce Futsal Ekstraklasy MOKS zwyciężył 6:3 (2:1) AZS UG Gdańsk. Bramki dla nas strzelali ; Mateusz Lisowski - 3, Witalij Lisniczenko - 1 Adrian Citko -1 Marcin Firańczyk - 1

MOKS Słoneczny Stok Białystok: Szatyłowicz (Jendruczek) – Lisowski, Citko, Szczawiński, Kożuszkiewicz, Dawidziuk, Lisniczenko, Łukasiewicz, Firańczyk, Hryckiewicz, Grabowski

 

Skrót z meczu https://www.youtube.com/watch?v=q00D52dIxuQ&feature=youtu.be

 

Piszą o meczu

Portal BIA24

Lisek show! Słoneczni z pierwszą wygraną przy Jesiennej!

Na taki mecz piłkarze MOKS-u Słoneczny Stok czekali od początku sezonu. Białostoczanie pokonując gdański AZS wygrali pierwszy ekstraklasowy mecz przed własną publicznością. Na szczególne wyróżnienia zasłużył Mateusz Lisowski, zdobywca trzech bramek dla białostockiego beniaminka.

Spotkanie nie mogło lepiej rozpocząć się dla gospodarzy, którzy za sprawą Lisowskiego objęli prowadzenie już w pierwszej minucie meczu. Gdańszczanie próbowali szybko odpowiedzieć jednak ich próby były niecelne. Najbliżej doprowadzenia do wyrównania byli w 6. minucie, kiedy w słupek trafił Mikołaj Kreft.

Oba zespoły poszły na wymianę ciosów, z której znów lepiej wybrnęli gospodarze. W 16. minucie Słoneczni egzekwowali rzut wolny. Goście niemal całym zespołem ustawili się w bramce, ale nie udało im się zapobiec utracie drugiego gola, którego ponownie autorem był Lisowski.

Na przerwę jednak oba zespoły schodziły przy wyniku 2:1 dla MOKS-u, po tym jak piłkę od poprzeczki w bramce umieścił grający trener gdańszczan, Wojciech Pawicki. Goście doprowadzili do wyrównania chwilę po przerwie. Kontrę AZS-u zakończył Mateusz Cyman i było 2:2.

Słoneczni odpowiedzieli bardzo szybko. Po upływie kilkudziesięciu sekund bardzo dobrym strzałem z popisał się Ukrainiec Vitalij Lisnychenko. Gospodarze znów rzucili się na rywali. W kolejnych sytuacjach bliscy strzelenia gola byli Lisowski i Firańczyk. Wreszcie czwartą bramkę dla białostoczan zdobył Adrian Citko. W 32. minucie wynik podwyższył Marcin Firańczyk.

Goście walczyli o odrobienie strat. Drugie trafienie zanotował Cyman, ale to było wszystko na co tego dnia stać było gdańszczan. Wynik meczu w końcówce spotkania, kierując piłkę do pustej bramki ustalił Mateusz Lisowski.

- Znów, jak co mecz stworzyliśmy sobie sporo sytuacji. Z resztą my lubimy tak grać. To jest futsal, musi się dużo dziać. Nie chodzi o to, żeby się murować. Fajnie, że szybko otworzyliśmy wynik meczu. Wcześniej nie decydowaliśmy się na tyle strzałów, a jak się nie strzela, to i bramki nie padają, a tak zawsze jest szansa na jakiś rykoszet, czy zaskoczenie bramkarza, jak piłka przejdzie komuś między nogami. Szkoda tylko, że kolejny raz nie udało nam się ustrzec błędów w obronie. Ktoś źle się ustawi, ktoś straci, źle się przesuniemy i są problemy od razu. To nasza największa bolączka w tej chwili. Wynik mógł być wyższy, ale jesteśmy zadowoleni z wygranej i tego, że w końcu odczarowaliśmy naszą halę - podsumował mecz Adrian Citko, trener Słonecznych.

Portal Bialystokonline

         Kibice MOKS-u Słoneczny Stok długo – bo aż do 10. kolejki – musieli czekać na pierwsze zwycięstwo swoich pupili w hali przy ul. Jesiennej. W końcu jednak ono przyszło. Białostocka ekipa w piątkowy (1.12) wieczór pokonała bowiem AZS UG Gdańsk.

Mecz pomiędzy Słonecznymi a ekipą z Gdańska nie miał wyraźnego faworyta. Obie ekipy przed pojedynkiem legitymowały się dorobkiem 10 oczek i zajmowały lokaty w środkowej strefie tabeli Futsal Ekstraklasy.
W piątkowy wieczór ważne było zatem to, by dobrze wejść w spotkanie, co też uczynili gospodarze, którzy już po kilkudziesięciu sekundach zmagań wyszli na prowadzenie. Wynik starcia – uderzeniem z pola karnego – otworzył Mateusz Lisowski.
Na kolejnego gola białostoccy kibice musieli poczekać do 16. minuty. Wtedy to drużyna MOKS-u miała okazję wykonywać rzut wolny pośredni, który zakończył się następną bramką. Na listę strzelców ponownie wpisał się Lisowski.
Goście się nie poddawali i jeszcze przed przerwą zdobyli kontaktowego gola, a tuż po niej doprowadzili do remisu. Białostoczanie szybko zdołali odpowiedzieć, przez co po 22 minutach rywalizacja na tablicy wyników widniał rezultat 3:2 dla gospodarzy.
Oba zespoły w dalszej fazie spotkania wymieniły jeszcze po kilka ciosów, ale tego dnia skuteczniejszy był zespół MOKS-u, który zwyciężył ostatecznie 6:3 i odniósł tym samym pierwsze domowe zwycięstwo na poziomie Futsal Ekstraklasy. Bohaterem pojedynku został Mateusz Lisowski – autor aż trzech trafień.

 Portal Wyborcza.bialystok

Piłkarze MOKS Słoneczny Stok Białystok wygrali pierwsze spotkanie przed własną publicznością w ekstraklasie futsalu.

Białostoczanie debiutują w ekstraklasie. Dotychczas lepsze wyniki osiągali w hali rywali. Na wyjeździe pokonali Clearex Chorzów, AZS UŚ Katowice oraz Red Dragons Pniewy. Na wygraną przed własną publicznością czekali do piątku. Pokonali wówczas AZS UG Gdańsk.

Zawodnicy MOKS bardzo dobrze rozpoczęli spotkanie. Już w pierwszej minucie gola zdobył Mateusz Lisowski, potem na listę strzelców wpisał się jeszcze dwukrotnie.

Zanim jednak białostoczanie mogli cieszyć się z wygranej było trochę nerwów. Rywale zaraz po przerwie doprowadzili do wyrównania (2:2). Po chwili jednak MOKS na prowadzenie wyprowadził Witalij Lisnyczenko. Po chwili gola zdobył też Adrian Citko i sytuacja była opanowana.

 

 

Udostępnij na facebooku
Please reload